W 1985 Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych poniżej wpływem udanych prób z izraelskimi bezzałogowymi aparatami latającymi, które przeprowadzono na początku lat 80., rozpoczęła poszukiwania podobnego urządzenia typu UAV z przeznaczeniem do kierowania artylerią właśnie przywróconych do służby pancerników. W rezultacie opracowano zdalnie sterowany RQ-2 Pioneer, który po kiedyś najwyższy znalazł się na wyposażeniu pancerników typu Iowa do wnętrza grudniu 1986[57]
Wystrzeliwanie Pioneerów odbywa się z rufowego pokładu wobec pomocy rakietowych silników startowych RATO odrzucanych zwięźle po starcie. Napęd urządzenia stanowi silnik ze śmigłem pchającym zainstalowanym w środku tylnej części kadłuba dodatkowo zdolny rozpędzić go do prędkości 40 m/s. Maksymalna rozciągłość misji Pioneera to czwórka godziny. Na pokładzie UAV znajduje się zainstalowana wobec kadłubem kamera transmitująca na żywo wizja pola walki umożliwiając korygowanie namiarów artylerii. Ze względu na nader zawikłany posunięcie lądowania aparatu bez niebezpieczeństwa uszkodzenia jego samego to znaczy urządzeń pokładowych zdecydowano się na zastosowanie łapacza do wnętrza postaci sieci[57].
Każdy z pancerników przypadkiem transportować do ośmiu aparatów UAV Pioneer, nieraz określanych w charakterze RPV (Remotely oPerated Vehicle – pojazd pilotowany zdalnie).
Urządzenia Pioneer przykuły uwagę społeczności międzynarodowej w środku 1991 na przestrzeni działań wewnątrz
ramach operacji Pustynna Burza, podczas gdy
to usilnie
wykorzystywano je z pokładów pancerników Missouri także
Wisconsin. Drugi z pancerników był pierwszym okrętem, który spowodował poddanie się wrogich jednostek pod pomocy zdalnie kierowanego aparatu UAV[57]